Stan wyjątkowy

 

Partia starannie przeanalizowała zalety i wady stanu wojennego wprowadzonego przez towarzysza generała Jaruzelskiego Wojciecha w roku 1981.

Za wadę uznano głośne i demonstracyjne odebranie praw obywatelom. To spowodowało rozbudowę podziemia antykomunistycznego i zjednoczenie się różnych jego nurtów, dotychczas ze sobą konkurujących. Partia postanowiła więc tym razem odbierać te prawa po cichu, bez demonstracji i ogłaszania, za każdym razem powołując się na inny argument. Tą metodę zastosowano w pandemii.

Jednak negatywnym skutkiem takiego podejścia okazała się niepewność służb ,,porządku'' partyjnego. Policjanci i inni siłowicy nie wiedzieli, czego od nich oczekuje Partia i jej przywódcy. Wobec tego interwencje były niezdecydowane, czasem zbyt daleko idące, a czasem z nich w ogóle rezygnowano. W sytuacji jeszcze niepełnego przejęcia sądów prowadziło to do uwalniania przeciwników Partii a czasem nawet do stawiania posłusznych jej funkcjonariuszy w stan oskarżenia. W dodatku nastawiło antypartyjnie wielu naturalnych sprzymierzeńców, np. Konfederację.

Postanowiono więc wdrożyć kompromis -- ogłosić przepisy odbierające obywatelom wolności, ale nadać im (na razie) ograniczony zasięg. I użyć innej nazwy: nie ,,wojenny'' tylko jakoś inaczej. I KONIECZNIE pod osłoną kłamstw partyjno-rządowych od samego początku. Towarzysz generał Jaruzelski Wojciech popełnił ten błąd, że masowe zinstutucjalizowane kłamstwo wprowadził z opóźnieniem -- dopiero od roku 1983 zaczęło wzrastać znaczenie towarzysza Urbana Jerzego. Tym razem kłamstwo stało się główną osią propagandy rządowej od samego początku.

Żadne wady takiego podejścia na razie się nie ujawniły. Jeśli nadal protesty będą tak nieśmiałe i rozproszone, Partia postanowi o stopniowym rozszerzaniu Nowego Polskiego Ładu od wschodu kraju na województwa centralne i zachodnie.

Ex oriente lux, ex occidente lex -- światło (mądrość) przychodzi ze wschodu, prawo z zachodu. Partia to zmieni: lex ex oriente, lux non desiderata...


Ostatnia modyfikacja: 7 IX 2021