Nieprzygotowany przybysz chcący przejść wielką pustynię najprawdopodobniej zginie -- chyba, żeby przypadkowo natrafił na oazę lub karawanę ludzi miejscowych, którzy wiedzą, jak przeżyć. Pomoc obcemu przybyszowi, który wycieńczony i umierający zjawia się w oazie lub na szlaku karawany, jest świętym obowiązkiem i moralną koniecznością. Tak postanowił Allah, litościwy i miłosierny(1). Tabu pomocy jest tak silne, że przeraża sama myśl o możliwości złamania go. Nie pomóc mógłby złośliwy dżin, albo ktoś zepsuty do szpiku kości. Przybysz wie, że jeśli napotka ludzi, to przeżyje.
Jakieś 30 stopni szerokości geograficznej dalej na północ przybysz, uciekający przed prześladowaniami, śmiercią i nędzą, wie, że gęstość zaludnienia jest wysoka, więc z napotkaniem ludzi nie będzie miał problemu -- ale coraz bardziej wie już, że będzie żył dopóty, dopóki pozostanie sam. Jeśli przypadkowo natknie się na człowieka, to ten człowiek, jeśli nawet da kawałek chleba, to zaraz wezwie mundurowych siepaczy, którzy wywiozą przybysza na nieprzebyte bagna. Tak postanowił Jehowa, bóg zazdrosny i mściwy(2) (3). Tabu granicy jest tak silne, że przeraża sama myśl o możliwości złamania go. Przekroczyć tą linię poza oficjalnym przejściem mógłby tylko niepatriota, albo lewak. Przybysz wie, że jeśli napotka ludzi, to zginie.
(1) ,,The Prophet, peace and
blessings be upon him, said, «He is not a believer whose
stomach is full while the neighbor to his side is starving.»''
-- Al-Sunan al-Kubrá 19049
(2) ,,A ona przyszła, upadła przed
Nim i prosiła: «Panie, dopomóż mi!». On jednak odparł:
«Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom».''
-- Biblia
Tysiąclecia, Ewangelia św. Mateusza, 15,25-26
(3) ,,Tych zaś przeciwników moich,
którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i
pościnajcie w moich oczach''
-- Biblia
Tysiąclecia, Ewangelia św. Łukasza, 19,27